- Lubisz rysować i malować?
- Lubisz pomagać?
- Chcesz poznać inne osoby, które mają te same pasje i zainteresowania?
- Chcesz nauczyć się czegoś nowego?
- Zapraszam Cię na dwudniowy event, który odbędzie się online, na ZOOMie.
Rysujemy, malujemy dla WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY
29 finał WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY zbliża się wielkimi krokami.
Jak co roku, tak i tym razem będę grać z orkiestrą i dla orkiestry, ale tym razem chcę zaprosić do wspólnego grania także Ciebie.
Mam także nadzieję, że przyłączysz się do akcji RYSUJEMY, MALUJEMY DLA WOŚP
Odbędą się dwa spotkania na ZOOMie
30/01/2021 – godzina 11.00 PL (10.00 UK) grupa początkująca. Odbędzie się w postaci warsztatu. Wykonamy wspólnie pracę z instrukcjami krok po kroku. Zdobędziesz podstawowe informacje, które będziesz mógł stosować w kolejnych swoich pracach. Będziesz mieć także możliwość zadawania pytań jeśli coś będzie stwarzało Ci problem. Poznasz także innych uczestników spotkania.
31/01/2021 – godzina 11.00 PL (10.00 UK) grupa zaawansowana. Odbędzie się w postaci wspólnego malowania/rysowania jednego wcześniej ustalonego tematu. Będzie możliwość porozmawiać z innymi uczestnikami spotkania, wymienić się doświadczeniami i poznać inne osoby z tą samą pasją. Spotkanie będzie przebiegać podobnie do pleneru artystycznego ale bez wychodzenia z domu.
Jeśli masz kamerkę będziesz mógł ją włączyć by inni Cię zobaczyli i poznali. Jeśli nie masz kamerki lub jesteś nieśmiałą osobą, możesz uczestniczyć w spotkaniu bez pokazywania się ale nadal tworzyć z nami.
Jedyne co musisz zrobić, to wpłacić dobrowolną kwotę ( może to być 1zł, 5zł, 50zł czy 200zł – kwota dowolna) na wirtualną puszkę WOŚP.
Dlaczego warto wspierać WOŚP?
Wielką Orkiestrę wspieram już od 29 lat, od pierwszego finału. Pamiętam jak jeszcze będąc dzieckiem w podstawówce robiłam prasówkę na WOS i z dumą opowiadałam o pierwszym pobitym rekordzie. Byłam dumna bo wówczas wrzuciłam do puszki całe moje styczniowe kieszonkowe.
Już wtedy wiedziałam, że te pieniądze idą na dobry cel, choć nie miałam pojęcia, że kiedyś uratują życie najbliższej mi osobie, mojemu synowi.
17 lat po pierwszym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, na świat przyszedł mój syn, Oliwier. Urodził się w 32 tygodniu ciąży przez cesarskie cięcie z wagą 1800g i ledwo przeżył. Dostał tylko 1 punkt a skali Apgar. Nie oddychał samodzielnie a ja zamiast usłyszeć kojący płacz mojego dziecka usłyszałam informację, że został zaintubowany i przewieziony na oddział intensywnej terapii noworodka.
Jak tylko byłam w stanie zejść z łóżka po cesarce, czyli jakieś 15h później udałam się dwa piętra wyżej do Oliwiera. Tam właśnie zobaczyłam, że leży w inkubatorze z serduszkiem WOŚP i w dodatku właśnie jest odłączany od respiratora z takim samym serduszkiem bo właśnie zaczął samodzielnie oddychać. Wielką Orkiestrę wspieram już od 29 lat, od pierwszego finału. Pamiętam jak jeszcze będąc dzieckiem w podstawówce robiłam prasówkę na WOS i z dumą opowiadałam o pierwszym pobitym rekordzie. Byłam dumna bo wówczas wrzuciłam do puszki całe moje styczniowe kieszonkowe.
Już wtedy wiedziałam, że te pieniądze idą na dobry cel, choć nie miałam pojęcia, że kiedyś uratują życie najbliższej mi osobie, mojemu synowi.
Przez kolejne 40 dni pobytu Oliwiera w szpitalu widziałam wiele sprzętów, które to właśnie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zakupiła dla szpitala. Były to między innymi łóżeczka, mobilne aparaty do USG i RTG i inne. Na koniec pobytu w placówce, która uratowała życie mojemu synowi dostaliśmy książeczkę zdrowia dziecka z naklejką/certyfikatem o przesiewowych badaniach słychu, które oczywiście również były wykonane aparatem finansowanym przez orkiestrę.
Teraz Oliwier to zdrowy, wspaniały nastolatek, który jest już wyższy ode mnie a ja od 12 lat wspieram WOŚP na 1000% normy.
Każdy z nas, lub ktoś z naszych bliskich może prędzej czy później być w potrzebie by skorzystać z pomocy i ze sprzętów, które kupuje WOŚP dla szpitali. Dlatego warto pomagać by potem z czystym sumieniem z nich korzystać.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej … Kliknij w poniższy link.